Współczesne mięso – przemysł czy hodowla?
Jak produkuje się dziś mięso na masową skalę?
Zapotrzebowanie jest duże i żeby mu sprostać, my kreatywni ludzie, znaleźliśmy rozwiązanie. Uprzemysłowiliśmy produkcję mięsa.
Co to oznacza?
Zwierzęta na ubój nie są już hodowane, a proces ich rozwoju i produkcji mięsa został zoptymalizowany (jak w fabryce) dla osiągnięcia dużych ilości i minimalizacji kosztów. Poniżej przedstawiam tylko kilka faktów, pokazujących jak produkuje się mięso w dzisiejszych czasach:
- Karmienie paszami zamiast trawą: Zwierzęta, takie jak krowy, powinny żywić się trawą. Do tego przystosowała je ewolucja. My, przedsiębiorczy ludzie, wiemy jednak lepiej, więc w masowych hodowlach karmi się je paszami genetycznie modyfikowanymi, których podstawą są najtańsza soja i kukurydza GMO, a więc nasiona, które nigdy nie były podstawą żywienia bydła. Dlaczego? Wszystko po to, by przyspieszyć wzrost i zminimalizować koszt „hodowli”. Niestety taka praktyka ma spory wpływ skład mięsa – np. mniej zdrowych kwasów omega-3, a więcej tłuszczów nasyconych i omega-6.
- Brak ruchu i stres: Żeby jeszcze bardziej zoptymalizować produkcję, zwierzęta trzymane są w ciasnych pomieszczeniach lub zagrodach, w których cały dzień stoją. Przemysłowa produkcja bydła nie opiera się już na wypasie na rozległych pastwiskach (jak to dawniej bywało). Takie warunki bytowania wywołują spory stres u zwierzęcia, a jak wiemy po sobie samych — nadmierny stres i brak ruchu prowadzi do wielu chorób.
- Antybiotyki: Co zatem zrobić z chorymi zwierzętami? Rozwiązaniem jest masowe podawanie antybiotyków, co prowadzi do problemu antybiotykooporności. Ponad 70% światowej produkcji antybiotyków trafia do zwierząt hodowlanych! A ponieważ są nimi stale karmione, pewna ich część pozostaje w mięsie, które spożywasz.
Dlaczego jest to problem dla Ciebie?
- Zwierzęta pozbawione ruchu i naturalnego pożywienia szybko rosną, jednak jakość ich mięsa jest bardzo słaba, uboga w wartości odżywcze i zawiera niekorzystne tłuszcze.
- Antybiotyki obecne w mięsie po takiej „hodowli” mają wpływ na Twoją odporność i mogą zaburzać florę bakteryjną jelit.
Łosoś hodowlany – ryba, która nie jest tym, czym się wydaje
„Ryby trzeba jeść, bo są zdrowe!” Chyba wszyscy słyszeliśmy ten tekst od naszych mam. Czy dziś jest on równie aktualny? Co z bardzo popularnym łososiem? Jest on przecież świetnym źródłem kwasów tłuszczowych omega-3 (EPA i DHA). Jest ponadto bogaty w selen, jod i potas oraz witaminy D, B3, B6 i B12.
I to wszystko prawda!
Niestety opis ten dotyczy dzikiego łososia, którego połowy odbywają się na północy (Alaska, Norwegia, Islandia czy Szkocja). Produkt ten jest nie tylko znacznie droższy niż ogólnodostępny w sklepach łosoś hodowlany. Jest również trudno dostępny w naszym kraju i kupić go można w zasadzie wyłącznie w specjalistycznych sklepach.
Dlaczego więc hodowlany różni się od dzikiego i jak wygląda ta hodowla?
Podobnie jak w przypadku wołowiny:
- Przemysłowe pasze GMO: Łososie karmione są sztuczną (tanią) paszą, która nie ma nic wspólnego z ich naturalnym pokarmem.
- Antybiotyki i chemia: W zatłoczonych hodowlach ryby są podatne na choroby i pasożyty. Rozwiązaniem jest stosowanie antybiotyków i pestycydów, które trafiają później na nasz talerz.
- Barwniki: Mięso łososia hodowlanego naturalnie ma szary kolor, co spowodowane jest pokarmem i „stylem jego życia”. Takiego mięsa nikt by jednak nie kupił, wiec do paszy dodaje się sztuczne barwniki (astaksantynę), aby uzyskać różową barwę gotowego produktu.
Jak wybierać lepsze mięso i ryby?
Jeżeli dotarłeś tutaj, to pewnie od razu nasuwa Ci się argument, który wielokrotnie słyszałem, a nawet nie raz sam go stosowałem kiedy ktoś próbował mnie przekonać, że to, co jemy, jest dla nas szkodliwe:
„Wojtek, no ale to musiałbyś nic nie jeść!”
Dziś, kiedy przerobiłem to wszystko na swoim zdrowiu, mogę powiedzieć Ci, że jest to absolutnie błędna perspektywa.
Pomyśl o tym w inny sposób: Mając wiedzę i rozumiejąc, jak produkowana jest współczesna żywność, możesz ŚWIADOMIE dokonać wyboru, co wkładasz do ust, nie kierując się opiniami innych czy sprytnym marketingiem wielkich producentów.
I chyba najważniejsza rada:
Nie oszczędzaj na Jedzeniu!
Dyskonty nie są tanie, tylko dlatego, że to duże korporacje. Są tanie, ponieważ produkty, które oferują, zostały wyprodukowane w taki sposób, żeby zoptymalizować koszt produkcji, a to osiąga się zawsze kosztem jakości.
Nie oszukujmy się. Dobrej jakości jedzenie jest drogie i nie każdy może sobie na nie pozwolić. Sam też nie należę do osób, które mogą sobie importować dzikiego łososia, kraby czy wołowinę Kobę na codzienne obiadki. Odkąd jednak zrozumiałem, jak ważna jest jakość produktów, które spożywamy i jak wpłynęły one na poprawę mojego zdrowia, postanowiłem sobie, że oszczędzać mogę na innych rzeczach (markowych ciuchach czy weekendowych wypadach), ale na jedzeniu nigdy już nie będę.
Bo nasze samopoczucie i jakość życia zależy od paliwa, którym się napędzamy. Co z tego, że spędzasz wakacje w tropikach, jeżeli cały czas czujesz się źle lub dokucza ci nieustający ból?
Sam więc widzisz, że w wielu wypadkach jest to kwestia naszego wyboru. Dobrze, żeby był świadomy!
Na koniec dobra rada, dla wszystkich, którzy są w podobnej co ja sytuacji. Jeżeli nie znasz lub nie masz w okolicy sprawdzonych hodowców, w dalszym ciągu możesz mieć dostęp do lepszej jakości produktów niż te dostępne w lokalnym dyskoncie.
Usługa/sklep internetowy, z której korzystam już od ponad roku, oferująca mięso z hodowli ekologicznych, bez przyspieszania wzrostu i antybiotyków.
Jak to działa?
Wybierasz interesujące cię produkty i zamawiasz paczkę. Przyjeżdża głęboko mrożona w wyznaczonym przez ciebie dniu i porcjach, jakie zamówiłeś.
I nie ma się co oszukiwać — tanio nie jest, ale jakość i smak są nieporównywalne do ogólnodostępnych produktów w sklepach. Nawet moja żona, która nie jadła wołowiny (ponieważ odrzucał ją zapach przy gotowaniu czy smażeniu) stwierdziła, że przy tych produktach go po prostu nie ma i teraz regularnie zajada się open burgerami razem ze mną.
To nie jest artykuł sponsorowany!
Jeżeli jednak chciałbyś spróbować to mam dla Ciebie mały bonus. Składając pierwsze zamówienie, skorzystaj z mojego kodu:
Dzięki niemu otrzymasz 50 zł rabatu na pierwsze (dowolne) zamówienie. Ja również otrzymam taki sam rabat na moje kolejne 🙂
Twoje zdrowie zaczyna się od Twoich wyborów.
Mięso i ryby masowej produkcji to nie tylko mniej wartości odżywczych, ale także ryzyko związane z antybiotykami i innymi szkodliwymi związkami. Wybierając lepszą jakość, nie tylko dbasz o swoje zdrowie, ale również wspierasz bardziej zrównoważoną produkcję żywności.
W kolejnym wpisie przeanalizujemy, jak się sprawy mają w przypadku warzyw i owoców.
Do zobaczenia.